ŚW. GABRIEL (URGEBADZE) WYZNAWCA I
JURODIWY DLA CHRYSTUSA







Mirotocziwy obraz (ikona) św. Gabriela














ŚW. GABRIEL WYZNAWCA I JURODIWY DLA CHRYSTUSA

Prepodobný Gabriel vyznávač a blázon pre Christa

   






Prepodobny (bogobojny) Ojciec Gabriel – wyznawca i szaleniec (jurodiwyj) Chrystusowy
1929 – 1995

Życie i działalność



Archimandryta Gabriel, w świecie Goderdzi Wasiljewicz Urgebadze, urodził się 26 sierpnia 1929 roku, w Tbilisi. Rodzice Goderdzi ochrzcili go jako niemowlę w Soborze Wielkiej Męczennicy św. Barbary w dzielnicy Nawtługskiej. Chrzestną matką Goderdzi była dawna „siostra miłosierdzia” Tamara Begiaszwili. W tamtym czasie w Gruzji panował reżim komunistyczny; religia była prześladowana; niszczono lub zamykano świątynie; zabijano bez winy i wysiedlano mieszkańców. Goderdzi miał około dwóch lat, kiedy w niewyjaśnionych okolicznościach zabito jego ojca, Wasilija Urgebadze. Członkowie rodziny później, na cześć jego ojca, nazwali dziecko Vasiko. >>>











UNIKALNY EPIZOD Z ŻYCIA OJCA GABRIELA


Opublikowano na 25 stycznia 2016 by ORTHODOX WORLD



Jednym z najbardziej znanych i czczonych świętych w Gruzji jest Gabriel(Urgebadze). Najbardziej wsławił się tym , że w czasach komunizmu aktywnie walczył z ateizmem, niszczeniem cerkwi prawosławnej oraz tym iż wszędzie głosił Jezusa Chrystusa. Natomiast w czasie modlitwy w swojej celi unosił się w powietrzu-według relacji naocznych świadków. Jego święte życie było pełne zadziwiających i unikalnych wydarzeń, niejednokrotnie zagrażającym jego wolności. Nie mniej jednak nie bał się on i nie przestawał głosić imienia Bożego. Przedstawimy poniżej ciekawy i zadziwiający materiał naszym czytelnikom. Historia wydarzyła się za głębokiego komunizmu.

«Pewnego razu Ojciec Gabriel siedział na placu przy ulicy Rustaveli w stolicy Gruzji Tbilisi trzymając w ręku krzyż, a obok niego stały ikony. On jak zwykle głośno i śmiało głosił kazania na chwałę Chrystusa. Milicjanci kilkakrotnie zwracali Ojcu Gabrielowi uwagę, żeby tak głośno nie głosił. Jednak nie przywiązywał on wagi do tych próśb i dalej śmiało i gromko czynił to co czynił. Wówczas milicjanci postanowili go aresztować i zabrać na posterunek milicji.

Kiedy Ojciec Gabriel był wieziony motocyklem na ten posterunek to krzyż, który miał nadal ze sobą podniósł wysoko do góry i jadąc tym motorem jeszcze głośniej wykrzykiwał na chwałę Bożą: -Kochajcie Boga naszego Jezusa Chrystusa, kochajcie krzyż nasz… Motocykl pędził przez całe Tbilisi, a mantija[1](wierzchnie okrycie mnicha) ojca Gabriela powiewała jak sztandar. Było to wydarzenie tak spektakularne, że przykuło jeszcze większą uwagę i większej ilości ludzi, zateizowanego społeczeństwa Gruzji.

Wzburzony milicjant dyżurny po dowiezieniu ojca Gabriela na komisariat zapytał : -No co ty robisz!?

Na co ojciec Gabriel spokojnie odpowiedział:-Ja,.. to nic nie robię. Ale wasi funkcjonariusze to rozsławili mnie na całe Tbilisi. (i takie to było jurodstwowanie Ojca Gabriela)

Wspomnienie Archimandryty Melchizedeka (Mikawa)

[1]Nazwa pochodzi od mantii – płaszcza bez rękawów, spinanego u góry i dołu. W trakcie postrygu w mantie mnich składa śluby wieczyste (posłuszeństwa, czystości i ubóstwa), czyli przyjmuje małą schimę, umierając tym samym dla świata doczesnego. Z tego też powodu nadawane jest mu nowe imię. Od tego momentu nie ma odwrotu, a porzucenie stanu zakonnego jest równoznaczne z wielkim grzechem.